Działo się dużo! W deszczowej aurze przyszło rozegrać 2. kolejkę. Do ligi dołączyły dwie nowe ekipy. Co raz więcej drużyn zgłasza aspiracje medalowe, dzieje się w Mrozowskiej Lidze Szóstek!

Dwa tygodnie musieliśmy czekać na drugą kolejkę ML6. Międzyczasie do ligi dołączyły FC Albatros i Canarinhos. Ci pierwsi zainaugurowali drugą kolejkę podejmując Oldboy Watrę. Stare przysłowie mówi, że początki są trudne i to sprawdziło się w ostatnią niedziele. Na domiar złego dla FC Albatros, Watra zebrała najsilniejszy skład jaki jak dotąd widzieliśmy w ML6. Mistewicz, Wadas, Serwatka, siła ofensywna Oldboyów byłą tego dnia bardzo duża, co przyniosło wysokie zwycięstwo Watry. Czekamy na lepsze mecze w wykonaniu debiutantów.

Następnie czekał nas bardzo ciekawy mecz. Kolejny sprawdzian potencjału Kornishonów i próba siły FPS. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego Michał Wojtyński odebrał nagrodę zawodnika kolejki numer 1. W tym meczu w składzie ,,ogórków” zabrakło Kamila Wróbla i Mateusza Stępnia, wyróżnaijących się zawodników tej ekipy. Mecz był bardzo wyrównany, a lekką przewagę mieli gracze FPS. Bardzo dobrze dysponowani tego dnia byli Sebastian Muracki i Marcin Malka. Ci dwaj zawodnicy poprowadzili FPS do bardzo ważnego zwycięstwa.

To Tylko My – Smakosze to trzeci mecz drugiej kolejki. Smakosze zaskoczyli TTM na początku meczu i wyszli na prowadzenie. Pierwsza część pierwszej części meczu wyglądała bardzo obiecująco. Przez chwilę czuć było w powietrzu niespodziankę. Doświadczeni zawodnicy To Tylko My z biegiem czasu przejmowali inicjatywę i ostatecznie wygrali w tym spotkaniu.

Ależ widowisko stworzyli gracze FC Bezimiennych i Ursusa w czwartym meczu 2 kolejki! Było wszystko, bramki, zwroty akcji, kontrowersje, kary minutowe, obroniony karny przez Borkowskiego i emocje do ostatniego gwizdka. FC Bezimiennni na czele z Arkiem Tarasewiczem i Igorem Madziarem, po drugiej stronie Brzezik i Ostolski napędzali akcję Ursusa. Prowadzenie w tym spotkaniu zmieniało się 4 razy! Ostatecznie padł chyba sprawiedliwy remis 5:5. Brawo dla obu drużyn!

Historia pisana na naszych oczach – w piątym meczu Koda grała z Galactik. Pierwsze historyczne punkty zdobyła drużyna Konrada Milewskiego. Jak widzieliśmy, jest to odmieniona drużyna, która potrafi wreszcie zdobywać punkty, a z niecierpliwością czekamy na więcej. W Galactik widoczny był brak Grudzińskiego. Durka i reszta ekipy robili co mogli, ostatecznie po dobrym meczu, Koda Grupa zwycięża 4:2.

W ostatnim meczu debiutanci Canarinhos zagrali z Pianką. Z ciekawością obserwowaliśmy nowy Team, każdy chciał zobaczyć na co stać tą drużynę. Mimo porażki pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie. Byli równorzędnym rywalem dla Pianki. Zawodnicy z Kuflewa byli tego dnia bardzo skuteczni. Wykorzystali prawie wszystkie swoje okazje, zwyciężają w tym pojedynku zdobyli cenne punkty.